Skończyło się lato 2026 roku. A nam ta pora roku kojarzy się przede wszystkim z intensywną pracą. W lipcu Fundacja wzbogaca bowiem ofertę wydarzeń kulturalnych na Pomorzu Zachodnim, choć na terenie województwa co roku dzieje się bardzo wiele. Nie brak znakomitych festiwali – bardzo dużych i mniejszych. Są spotkania, pikniki, świętują poszczególne gminy. Miło nam dorzucać do tego bogactwa ideę kulturowej podróży poprzez świat, czyli Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny West Pomerania.
Idea organizacji takiego wydarzenia zakiełkowała w głowach Aleksandry Łuczyńskiej, ówczesnej dyrektorki Czaplineckiego Ośrodka Kulultury i Grzegorza Szczepaniaka, prezesa Fundacji GPS PRO ART już w 2023 roku, ale udało się ją przekuć w konkretne działanie rok później. I choć pierwsza edycja miała być skromnym sprawdzeniem czy pomysł się przyjmie okazała się takim sukcesem, że do projektu zaczęli dołączać kolejni partnerzy. W sumie festiwal przez trzy lata zawitał do około dwudziestu gmin województwa zachodniopomorskiego.
A jego ideą jest właśnie docieranie do mieszkańców mniejszych miejscowości z kulturą świata. Jako organizatorzy tego przedsięwzięcia chcemy, by do takich właśnie ośrodków i ich mieszkańców przyjeżdżali sprawdzeni i znakomici artyści prezentujący kulturę swego kraju: stroje, tańce, muzykę, wspólną zabawę, kuchnię. Chcemy, by nasi goście dowiedzieli się o naszym kraju najważniejszych rzeczy: że my Polacy jesteśmy gościnni i otwarci, ciekawi świata, z którego chcemy czerpać pełnymi garściami a w zamian dawać swe serce i dzielić się tym, co mamy. Bo tak naprawdę tacy właśnie jesteśmy i nie zmienią tego żadni krzykacze.
Jak wyglądają kolejne dni festiwalowe? Są pełne spotkań, bliskości ludzi z różnych krajów, rozmów, do których wcale nie jest potrzebna biegła znajomość języka. Język kultury jest bowiem uniwersalny i doskonale wszyscy się nim posługujemy. Dla nas, pomysłodawców i kreatorów kolejnych edycji Festiwalu jest ogromnym zaskoczeniem to, jak głęboko i szybko wrósł on już w kulturową rzeczywistość Zachodniego Pomorza i jak doskonale przyjmuje się w kolejnych lokalizacjach.
Gośćmi trzeciej edycji festiwalu były absolutnie genialne artystki z gambijskiego Flex Fuzion pod kierownictwem charyzmatycznej Ndey Fatou wsparte muzykami Vely Salingara Ballet z Senegalu. Ten zachodnioafrykański alians podbił serca widzów festiwalu. Nie inaczej było z kierowanym przez Octavio Guttiereza meksykańskim Ballet Folklrico de Estenada, czyli reprezentacyjnej grupy z leżącego nad Pacyfikiem miasta Estenada. Siłą zespołu była jego autentyczność i wirtuozerskie partie skrzypców szefa grupy muzycznej. Na autentyczność od lat stawia też Jurij Kowalczuk, założyciel i szef Rankovej Rosy z Równego w Ukrainie, czyli dziecięco-młodzieżowej grupy wokalnej, która potrafi zaskoczyć chyba każdego fantastycznym brzmieniem i przygotowaniem wokalnym. Czwartym gościem, choć tylko na jednym koncercie, był znakomity Zespół Pieśni i Tańca Pyrzyce. I bardzo byśmy chcieli, by to nie była ostatnia wizyta Pyrzyczan na MFF West Pomerania.
Filarem festiwalu, bez którego byłby on po prostu niemożliwy, są nasi partnerzy. Najdłużej są z nami Świdwin, który był zresztą po raz pierwszy festiwalową bazą przez większość wydarzenia (tu ogromne ukłony i podziękowania dla niezrównanej ekipy internatu Zespołu Szkół Rolniczych w Świdwinie, który stworzył nam znakomite warunki i świetnie nakarmił), Drawsko Pomorskie, Bobolice i Złocieniec. Po raz drugi byliśmy w Barwicach, które przygotowały fantastyczną inaugurację festiwalu, bardzo lubianym przez artystów Reczu i Bierzwniku, który przy każdej okazji pozytywnie zaskakuje. Imponująca jest liczba naszych nowych partnerów: Międzyzdroje, Pełczyce, Borne Sulinowo, Szczecinek, Połczyn i wielkopolski Okonek.
Po raz drugi bazą noclegową był też internat przy Zespole Szkół nr 2 w Białym Borze i także tam czuliśmy się jak w domu. Za transport odpowiedzialni byli fachowcy z firmy Maro Tour i ponownie była to fantastyczna współpraca. Nasi artyści spotkali się z przedszkolakami w Choszcznie i dziećmi ze żłobka w Pełczycach. W Świdwinie, Szczecinku i Połczynie zdroju odbyły się warsztaty taneczne, która poprowadziła znakomita Katia Najera a uczyła przede wszystkim danzona – tańca niezwykle popularnego na Kubie i w Meksyku, z którego Katia pochodzi.
Szczególne podziękowania kierujemy do wszystkich dyrektorów i pracowników instytucji kultury oraz włodarzy gmin, które gościły festiwal. Bez ich zaangażowania i wsparcia nie udałoby się go przeprowadzić. Liczymy nadal na to wsparcie, bo już pracujemy nad kolejną edycją. Na razie trwają rozmowy z wykonawcami i są one bardzo obiecujące. Wkrótce wrócimy do naszych partnerów i będziemy rozmawiać o szczegółowym programie na przyszły rok. Na razie za wcześnie na szczegóły. No, możemy tylko zapowiedzieć, że jest duża szansa, że Festiwal zacznie się 7 lipca.




